|
|
Bez tytuu 1
|
|
| |
 |
| |
Mozart Lacrimosa
Opłakany ten dzień będzie.... |
| |
|
Zakładamy, stosując naiwną taktykę, że jeżeli się o czymś nie
mówi, to tego nie ma. W języku codziennym używamy eufemizmów:
"ptaszek zasnął", "babcia odeszła", "pieska już z nami nie ma".
|
|
Świadomość umierania
odciska
piętno na naszym zachowaniu. Płyniemy w nurcie życia jak
w wartkiej rzece, a jednocześnie próbujemy się kurczowo
przytrzymywać brzegu. Chwytamy się przedmiotów materialnych,
otaczamy się nimi w nadziei, że dadzą nam poczucie
bezpieczeństwa. Choć jak mówi chińskie przysłowie, "nie
zabierzemy złota ze sobą do grobu", gromadzenie dóbr pozwala nam
wierzyć, że nie przeminiemy. To powszechne złudzenie.
|
|
| |
| |
| |
|
|
|
Niech śmierć
i stokroć tu zwłoki Twe grzebie!
Ty żyjesz, żyjesz! Pod zimnym kamieniem
Nie jesteś prochem ni snem, ni milczeniem!
I Ty wiesz w niebie, jak ja kocham Ciebie!
- Monachium, 1824
Wiersz Zygmunta Krasińskiego na grobie Konstantego
Danielewicza, bliskiego przyjaciela poety, zmarłego w 34
roku życia 27 marca 1842 r. w Monachium.
|
|
Za to najwięcej kocham Cię, o Boże,
Że zanim słońce Twe zgaśnie ogromne,
Cicho się senna w zimny grób położę
I o tym wszystkim, co było - zapomnę.
- Kraków, Cmentarz Rakowicki,
1968
|
|
 |
|
Wstanę, Panie,
Gdy mnie będziesz budził,
Lecz pozwól spocząć,
Bom się bardzo strudził.
-
Tarnów, Cmentarz Stary 1865
Czterowiersz ten pojawił się później na tymże Cmentarzu Starym w
Tarnowie w 1906 r. i jeszcze w roku 1886 w Tuchowie.
Jeszcze kielich mojej doli
Wiele kropel ma;
Muszę cierpieć, pić powoli,
Wypić aż do dna."
- Montmorency, Cmentarz
Polski,1877
Wiersz Zygmunta Krasińskiego na
grobie Delfiny Potockiej (ur. 1807 lub 1810, zm. 1877)
|
|
Dźwięków Twej mowy
Słodkimi słowy;
Dziś chyba szelest po krokach myszy
I westchnień moich ciche szemranie:
Tak się nie godzi, moje Kochanie,
Opuścić męża w płaczu padole.
By Cię oglądać, ja umrzeć wolę!
Około ciała by legnąć ciałem,
Ten grób podwójny wymurowałem,
A gdy po śmierci żywot donoszę,
I tu zapukam : otwórz mi, proszę!
W. P.
- Warszawa? 1858
Epitafium
wyszperał Julian Tuwim i podał w Cicer cum caule z taką notą:
"Nie w kąciku humorystycznym, nie w jakimś dziale osobliwości,
ale wśród płatnych ogłoszeń ukazał się w "Gazecie Codziennej"
(1858 nr 113) taki oto nekrolog" (tu następuje tekst powyższego
wiersza).
|
|
|
 |
|
Ty, co przybranej córce przez
całe staranie
Dałeś więcej niż życie, dając wychowanie,
Tobie, wywyższonemi cnotą nad powab wymowy,
Jej ręka położyła ten kamień grobowy.
Niech tej pamiątce większej wartości udziela
Łza ludzkości, co traci w Tobie przyjaciela"
- Warszawa, Cmentarz Powązkowski,
1833
Uderza ten wiersz prawdą uczuć, jest też
jednym z ładniejszych wierszy nagrobnych na warszawskich
Powązkach. Położony został na grobie Mikołaja Chudzyńskiego
(1754-1833)
Od męża swego i od
dzieci z dala
Umarłaś, Żono, wśród murów szpitala.
Nie dano Tobie, co jest prawem matek,
Wziąć pożegnania od męża i dziatek.
Lecz chociaż dziwny zaiste to sposób
Przed śmiercią nie dać Ci najbliższych osób
Pożegnać łzami przed drogą wieczności,
Jesteśmy z Tobą tam, w Nieskończoności.
- Nowy Sącz, 1939
Jako kwiatek młodociany
Mrozem ścięty schnie i kona,
Tak Ciebie, Synu kochany,
Śmierć od matki wzięła łona"
- Warszawa, Cmentarz Powązkowski, 1851
|
|
|
|
Wybacz mi,
Panie, że w uczuć rozterce
Aż na dwa bóstwa modły moje dzielę,
Wszak mojej Matce zawdzięczam tak wiele:
Tyś mi dał duszę, Ona dała serce.
- Poznań, Cmentarz Św. Wojciecha
|
|
Jak słodko jest umrzeć młodemu,
Lecz jakże ja stanę przed Bogiem
Z próżnymi rękoma.
- Podole, ok. 1920
|
|
 |
|
|